Menu

Miasto i Ja

Miasto i miejskość

Warszawski sierpień

miastoija

Sierpień w Warszawie jest miesiącem szczególnym. Zaczyna się zawsze o godzinie 17.00. Ani wcześniej, ani później.

Myśli wielu osób, w tym samym momencie, kierują się w stronę Powstańców i ludności cywilnej Warszawy - wszystkich tych - którzy zginęli podczas upalnych 63 dni walk. Prawie 200 tysięcy istnień ludzkich. To jest tak jakby nagle zniknęło Śródmieście, Żoliborz i Wilanów. Tak po prostu.

Czy zastanawiam się co bym zrobiła na ich miejscu? Oczywiście, ale to tylko gdybanie. Gdybanie, które nigdy nie przyniesie satysfakcjonującej odpowiedzi. Bo nie mogę stawiać się na ich miejscu. Żyję w Warszawie roku 2016, a nie 1944. Mogę za to coś zrobić. I Wy również.

Wybierzcie się na Cmentarz Powązkowski lub na Woli, albo gdziekolwiek indziej – miejsc takich w Warszawie jest wiele. Zapalcie lampkę. Pomyślcie. Zastanówcie się.

I żyjcie najlepiej jak umiecie. Za nich i dla nich. Ale też dla siebie.

Historia o której należy pamiętać

miastoija

Długi weekend w Warszawie to bardzo dobra okazja do nadrobienia zaległości. Ja w tym czasie nie wyjeżdżam z miasta, ale odwiedzam muzea i dużo spaceruję. W ten majowy weekend odwiedziłam wystawę organizowaną przez Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN Frank Stella i synagogi dawnej Polski.

WP_20160504_09_18_29_ProFrank Stella i synagogi dawnej Polski

Dzisiejszy post będzie zarówno o przeszłości, ale też o sztuce, która biorąc na warsztat pracy twórczej to co było, mówi nam o tym co jest. Mówi nam o nas. 

Wystawa prezentuje prace amerykańskiego abstrakcjonisty Franka Stelli, który po zetknięciu się z książką Marii i Kazimierza Piechotków „Wooden synagogues” – zainspirowany znajdującymi się tam fotografiami i rysunkami przedwojennych bożnic stworzył cykl prac – Polskie miasteczka.

Podczas zwiedzania mamy możliwość zajrzeć za kulisy procesu twórczego – od pierwszych szkiców i makiet artysty po ukończone już dzieła – relief czy kolaż. Poznajemy pięć prac o nazwach - Lanckorona, Odelsk, Bogoria, Łunna Wola czy Olenniki. Nazwy te nawiązują do miast i miasteczek, gdzie znajdowały się drewniane bożnice, uwiecznione na zdjęciach i rysunkach inwentaryzacyjnych w Zakładzie Architektury Polskiej na Wydziale Architektury Polskiej Politechniki Warszawskiej. Bożnice, które bezpowrotnie zostały stracone w czasie II wojny światowej spalone przez nazistów.

Frank Stella nawiązuje bezpośrednio ich do elementów architektonicznych, które odpowiednio przetworzone przez artystę zyskują nową formę. Formę, która opowiada o świecie którego już nie ma. Prace Stelli zmuszają do myślenia. Nie jest to proces łatwy, ale warto się mu poddać. Każą zadawać pytania i szukać odpowiedzi w sobie. Zwiedzający przechodząc przez poszczególne sekcje wystawy zanurza się w niej. Muszę przyznać, że mnie ona pochłonęła totalnie i jeszcze przez cały dzień po wyjściu z Polin, powracała do mnie.

WP_20160504_09_14_47_ProNależy również podkreślać, że wystawa ta, to nie tylko twórczość Franka Stelli. Mamy możliwość poznania osób, bez których cykl Polskie miasteczka nigdy by nie powstał. Tak więc, oglądając kolaże i reliefy pamiętajmy o Oskarze Sosnowskim, Szymonie Zajczyku oraz Marii i Kazimierzu Piechotkach. Bez nich nie byłoby książki, która tak twórczo zainspirowała Franka Stellę.

Całości wystawy dopełniają projekty polskich artystów współczesnych – Jana Mioduszewskiego oraz duetu Katarzyna Kijek i Przemysław Adamski, które interpretują proces twórczy Franka Stelli. Mnie zdecydowanie pomogły w zrozumieniu jego prac.

Refleksje

Miasto, jako wytwór pracy i myśli człowieka to nieustanny dialog pomiędzy przeszłością a przyszłością. Dzięki sztuce – takiej jak Franka Stelli - możemy zdefiniować nasze tu i teraz. Nie jest to łatwe, ale warte wysiłku.

Nie bez znaczenia był dla mnie również fakt, że wystawa znajduje się w najlepszym dla niej miejscu – w Muzeum POLIN na warszawskim Muranowie. Muzeum, które daje najlepsze świadectwo wielowiekowej obecności Żydów w Polsce. Pamiętajmy, że przecież przedwojenne miasta polskie to również miasta żydowskie.

Wizytę w muzeum zdecydowanie polecam. Wystawa trwa do 20 czerwca 2016 roku.

 

© Miasto i Ja
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci